April 25, 2017

Ile warty jest motocykl za 3000 pln

Postanowiłem kupić sobie tani motocykl do codziennej jazdy oraz fikołków w terenie (nie chodzi o skaknie ale o rekraacyjna jazdę w terenie i wszystkie konsekwencje z tym związane). Znalazłem na portalu wukcyjnym BMW F650. Rocznik około 1998 (dokładnie nie pamiętam). Motocykl posiadał komplet oryginalnych kufrów co jeszcze bardziej mnie zainteresowało. Takie kufry dość ciężko dostać więc uznałem, że nawet jeśli motocykl nie będzie w pełni sprawny, to na pewno oprócz kufrów coś z niego wykorzystam. Dodatkowo był sprowadzony i niezarejestrowany w Polsce więc uznałem, że nie będę go rejestrował.

Pojechałem więc po motocykl. Na miejscu nie sprawdzałem go, nie jeździłem. Został tylko odpalony by łatwiej było wjechać na przyczepę. Podpisałem papiery i odjechałem. Po kilku godzinach byłem w domu, wstawiłem do garażu i postanowiłem sprawdzić czy coś z niego będzie.

Zabrałem się za podstawowy serwis, który opisany jest w serwisówce. Zaznaczę, że motocykl w zasadzie jeździł ale nierówno pracował na wolnych obrotach. Pierwsza usterkę, którą znalazłem to źle ustawione zawory. Dwa z nich miały zerowy luz, aż dziwne, że ten motocykl odpalał. Ustawiłem zawory, zmieniłem olej, płyny, przesmarowałem wszystko co można przesmarować i zacząłem użytkowanie. Motocykl działał dośc poprawnie. Problemem były wolne obroty. Były zbyt duże a obniżanie powodowało gaśnięcie motocykla. Nie było to bardzo nasilone więc pozostawiłem problem do analizy w czasie późniejszym.

Jak się później okazało, problem obrotów wynikał z dziury w króćcach ssących ale również drutów w gaźniku. Ktoś miał lewe powietrze i próbował podnieść dawkę paliwa biegu jałowego przez podniesienie poziomu paliwa. Na dodatek srkęcił komory gaźnika na silicon a silicon się rozpuścił w benzynie i wszytko pozatykał. Znalezienie tych wszystkich problemu było pracochłonne ale finalnie udało się doprowadzić do perfekcyjnej pracy silnika.

Finalnie więc w motocyklu były tylko dwie usterki - zawory i gaźniki. Poza tym motocykl jest w bardzo dobrej kondycji. Okazuje się więc, że tani nie znaczy trup.

Dodatkowo przeserwisowałem porządnie motocykl czyli:

1. rozebrałem zaciski hamulcowe, umyłem, przesmarowałem smarem silikonowym,
2. wymieniłem płyn hamulcowy,
3. wymieniłem płyn chłodniczy,
4. sprawdziłem termostat - był sprawny,
5. przesmarowałem wszytkie przełączniki, klamki (pryskam je po prostu plakiem),
6. wymieniłem filtr powietrza,
7. przesmarowałem całe tylne zawieszenie (w planie mam wstawienie tam kalamitek by tego nie rozbierać), wymieniłem uszczelnienia filcowe na oringi (w tylnym wahaczu),
8. sprawdziłem łożyska kół - były ok,
9. wymieniłem olej w lagach, uszczelniacze były sprawne,
10. przesmarowałem kostki elektryczne i linki,
11. wymieniłem olej silnikowy z filtrem oraz wyczyściłem filtr oleju w ramie.

Jeżdżę. Motocykl sprawuje się bardzo dobrze. Wyszło na to, że kupiłem sprawny sprzęt w cenie złomu (w cenie samych kufrów).