Po zimie strzela w gaźniki

Artykuł ten będzie powstawał w miarę postępu w szukaniu usterki. Strzelanie w gaźnik może być spowodowane dwiema przycyznami. Pierwsza z nich to gaźniki i zbyt uboga mieszanka, drugi, problemy z zapłonem.
Na początek zastanówmy się dlaczego zbyt uboga mieszkanka może powodować strzelanie w gaźnik. Gdy prezśledzimy schemat układu zapłonowego, zauważymy, że iskra wyzwalana jest co obrót silnika a nie co dwa obroty (gdy tłok jest w gmp). Wynika to z potrzeby uproszczenia układu. Magnes, który generuje prąd w impulsatorze, znajduje się na magneto a sam układ zapłonowy nie wie czy w danym momencie tłok jest w GMP i trzeba odpalić mieszankę, czy może jest w GMP gdy właśnie skończył się suw opróżniający spaliny z cylindra.
Własnie z tego powodu mamy 2x iskrę a ta nadmiarowa nie jest do niczego potrzebna i w normalnych warunkach nie przeszkadza.
Problem pojawia się natomiast gdy mieszanka jest uboga. Silnik pracuje ale czasem iskrom nie udaje się zapalić mieszanki tam gdzie powinna. Tłok idzie do dołu (bez pracy), później idzie do góry z otwartym zaworem wydechowym i w momencie gdy jest w GMP, zawór wydechowy się zamyka a otwiera się zawór ssący. W cylindrze zostaje odrobina mieszanki i w tym momencie pojawia się ta nadmiarowa iskra. Mieszanka się zapala, tłok idzie do dołu z otwartym zaworem ssącym i jest bum.
Ta sama sytuacja nastąpi gdy jest problem z zapłonem. Jeśli z jakiegoś powodu iskra czasem jest za słaba, jest jakieś przepięcie i mieszanka nie zostanie zapalona w odpowiednim momencie, zostanie zapalona w suwie ssącym.
Problemem w tym wszystkim jest to, że nie da się tych sytuacji odróżnić. Z punktu widzienia objawów, niczym nie różni się uboga mieszanka od problemu z zapłonem. Jesli strzelanie występuje również podczas jazdy (z otwartą manetką) to raczej warto zainteresować się zapłonem ale, jak to w życiu bywa, nie jest tak prosto.
W moim przypadku strzelanie w gaźnik występuje tylko na wolnych obrotach a poniżej opisuje poszczególne kroki, które wykonałem by znaleźć usterkę. Ustawiam je w kolejności od najłatwiejszych do najtrudniejszych. Biorę tu pod uwagę zarówno pracochłonność jak i koszt elementów zamiennych.
1. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem to mocne wzbogacenie mieszanki na wolnych obrotach. Służą do tego śruby regulacyjne na dole gaźników. Najlpiej mieć przekładnię 90 stopni do bitów, wtedy łatwo się reguluje. Odkręciłem obie dysze (w obu gaźnikach) dość mocno. W związku z tym, że F650 ma dwa gaźniki, prawdopodobieństwo, że w obu są one zapchane i mieszanka jest ubota jest raczej małe. Aby przewidzieć czy te dysze mogą być zapchane, warto przypomnieć sobie czy motocykl zimował z wypalonym paliwem z gaźnika czy może nie. Ja zawsze wypalam więc prawdopodobieństwo tego, że są one niedrożne jest znikome. Ponadto, niespuszczone paliwo zazwyczaj zakleja zawór pływakó. Wzbogacenie mieszanki nie przyniosło żanego rezultatu. Teoretycznie mógłym wykluczyć gaźniki natomiast jeden objaw sugeruje, że jeszcze trzeba się temu przyjrzeć. Chodzi o szybkość schodzenia na wolne obroty. Przy ubogiej mieszance, silnik schodzi dośc powoli na wolne obroty i tak się dzieje u mnie. Na razie jednak uznaję, że dysze są drożne a wzbogacenie mieszanki nie pomogło.
2. W kolejnym kroku sprawdziłem czy obie świece poprawnie działają. W tym celu zdjąłem fajkę z jednej świecy (na wyłączonym silniku no chyba, że ktoś chce poczuć ile to jest 10kV), odpaliłem, działał tak samo. Później założyłem pierwszą fajkę a zdjąłem drugą. Również chodził tak samo i również co jakiś czas strzelał w gaźnik. Tym sposobem wykluczamy świece ale uwaga, nie cewki. Dlaczego nie cewki? O ile tym sposobem wykluczymy uzwojenia wtórne cewek o tyle nie wykluczymy pierwotnych. Cewki w f650 zasilane są z jednego przewodu z modułu zapłonowego. Jesli jedna cewka będzie miała przebicie do masy na uzwojeniu pierwotnym, druga w tym czasie nie odpali paliwa i nie będzie miała iskry. Ten punkt również nie przyniósł żadnego rezultatu.
3. Czas na zdjęcie baku i przyjrzenie się cewkom. W tym celu zdajmuję bak i będę odpinał poszczególne cewki i uruchamiał silnik na jednej cewce. Serwisówka tego nie zabrania a raczej moduł CDI opiera się o jakiś tranzystor, który wyzwala cewki, więc nic nie powinno mu się stać. Ten krok pozwoli mi wykluczyć cewki zapłonowe. W tym punkcie powinienem chyba zmierzyć rezystancję impulsatora ale doświadczenie mówi mi, że skoro strzelenie występuje sporadycznie, rezystancja będzie poprawna (co nie znaczy, że impulsator jest sprawny ale możemy działać tylko metodą wykluczeń). Ten etap właśnie wykonuję i gdy pojawią się wnioski, rozbuduję artykuł. Sięgam do cewek z jeszcze jednego powodu. Przed zimą regulowałem zawory i myłem całą ramę. Jest więc prawdopodobieństwo, że woda spowodowała gdzieś korozję (w cewkach).
4. Minęły 3 dni, trochę myślałem, trochę sprawdzałem. Tak się składa, że posiadam drugą efkę więc podmieniłem moduł zapłonowy. Nie chciało mi się jeszcze rozkręcać baku a układ jest pod siedzeniem. Okazało się, że nic to nie zmieniło. Stwierdziłem więc, że wykręcę całkowicie zawory regulacji mieszanki biegu jałowego i sprawdze czy jest tam drożność. Drożność jest, przedmuchałem ale oczywiście brak poprawy. Możemy więc w naszym śledztwie wykluczyć już moduł zapłonowy, świece i gaźniki.
5. Postanowiłem zrobić jeszcze jeden test. Chodzi o 100% pewności, że nie jest to problem z ubogą mieszanką. Oczywiście znajdziecie w internecie opisy, że można włączyć ssanie, problem w tym, że ssanie podnosi obroty i jeśli jest to problem tylko przy niewielkich obrotach silnika to nic to nie da. Wpadłem jednak na pomysł by dodać delikatnie ssanie i trzymając to ssanie włączone, obniżyć obroty silnika śrubą regulacji obrotów jałowych. Jekie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że silnik pracuje równo. Tutaj zapaliła mi się lampka. Kupując ten motocykl, dostałem gratis króćce ssące. Na początku nie przywiązałem do tego wagi ale teraz zaczyna się wszytko składać w całość. Przyjrzałem się króćcom w silniku i okazało się, że jest tam sporo silikonu.
6. Badamy czy winę za problemy ponoszą króćce ssące. Kupa roboty przy demontazu tych króćców ale co się okazało? Dziura taka, że palec wchodzi. Przyczyną więc była uboga mieszanka. Pytanie natomiast, które się rodzi to dlaczego on przy tak dużej dziurze w króćcu nadal potrafił w ogóle pracować na wolnych obrotach. No nic, wymiana, skręcenie i testy... i jest źle.
7. Przespałem się z tematem. Teraz są objawy takie jak by miał zbyt bogatą mieszankę. Jak wkręce dysze regulacji dawki jałowej na maxa to bardzo czterotaktuje a jak wykręce to jest odrobinę lepiej. Praca jest nierówna, potrafi zgasnąć albo wejść na zbyt wysokie obroty. Zwariować można. Nie pozostaje nic innego jak rwanie gaźników. Ale przeciez nic się nie przestawiło w gaźnikach po zimie.. ale rwiemy.
8. Wtym rozbieraniu i składaniu by dostać się do gaźników/króćców dochodzę już do wprawy. Wybebeszenie gaźników zajęło mi około 20 minut, gaźniki idą na stół i badamy. Zaczynamy od dysz dawki biegu jałowego. Jedna iglica nie ma sprężynki, podkładki ale oring jest. Nie może to być natomiast przyczyna problemu. Po powierzchownych oględzinach widać, że prawy gaźnk jest mokry od paliwa. Może przy wyciąganiu.. a może nie. Zastanawiając się nad tematem zalewania na biegu jałowym możemy brać pod uwagę takie drogi jak: ssanie (może się nie domykać), poziom paliwa w gaźnikach i iglice. Innej drogi nie ma. Wywalam więc pływaki... i.. o zgrozo. Poziom paliwa jest tak wysoki, że zapewne lało iglicami. Serwisówka mówi by pływaki przy zamkniętej iglicy były równoległe do krawędzi obudowy. Tutaj uwaga, nie przekręcamy gaźnika całkowicie do góry nogami, kręcimy nim tak żeby pływaki zamknęły zawory i wtedy obserwujemy. W gaźniku pozim był chyba z 1cm za wysoki (w obu). Jak widać nasi tu byli. Regulujemy poziom zgodnie z serwisówką (uwaga nie wolno skręcać gaźnika na silicon ponieważ benzyna go rozpuszcza i zaraz stanie Wam w dyszach. Czyszczenie gaźnika i montaż.
Działa!! W końcu działa!!
Konkluzja tego artykułu jest taka, że nie ma nic gorszego niż naprawianie drutów po kimś. Zapewne na koniec sezonu, dziura w króćcach była na tyle mała, że silnik utzymywał mniej więcej poprawne obroty. Gaźniki lały ale ciągnąć lewe powietrze dawkaq była akceptowalna. Na wiosnę, strzelił kilka razy w króciec, dziura się powiększyła i powstał problem. Całe jednak zło to wcześniejsze druty. Ktoś miał dziurę w króćcach ale zamiast znaleźć i usunąć usterkę to chciał to skompensować poziomem w gaźnikach. Skoro ciągnie lewe powietrze to trzeba mu dodach wachy. Później kupujesz taki motocykl i wydaje Ci się, że problem powstał w wyniku postoju, mierzysz, podmieniasz, sprawdzasz, palisz 2 kotły wachy by znaleźć usterkę a na koncu drogi okazuje się, że magik dotknął tam gdzie nie trzeba.
To pokazuje jak pracochłonne może być usunięcie ustarki. Podobnie jest w elektronice, podobnie w informatyce. Idziesz do fachowca i mówisz, że przecież wymiana to 20 minut tylko nikt nie bierze pod uwagę wszystkich pobocznych wątków jakie mogą się przytrafić.
Sezon otwieramy. Teraz będę brał się za nierówną pracę na wolnych obrotach K75.